Skip to content

22 września 2017

Adrenalina dla dwojga

IMG_9422-Copy

Zawsze zastanawiałam się, jak to będzie latać. Jako mała dziewczynka udawałam, że byłem samolotem, ptakiem, czymkolwiek, co przelatywało w powietrzu. Biegłam po podwórzu z rozpostartymi ramionami jak samolot, symulując dziwne hałasy silnika. Cóż, w ostatni weekend po raz pierwszy udałam się z moim ukochanym na wycieczkę samolotem, ale nie była to zwykła podróż. Bo w jej trakcie… wyskoczyliśmy z samolotu! Tak! Skoczyłam ze spadochronem i było fantastyczne!

Skoki spadochronowe dla dwojga – energetyzujące i romantyczne

Spadochroniarstwo zawsze mnie zainteresowało i rozmyślanie o skakaniu ze spadochronem towarzyszyło mi od lat. Zawsze chciałam to zrobić, choć trochę się bałam i nigdy za to nie zabrałam. Nigdy nie myślałam, że skok spadochronowy dostanę na mój urodzinowy prezent tego roku. Mój mężczyzna zajął się inicjatywą i zarezerwował weekendowy termin na Lotnisko Grądy. Niestety pogoda nie sprzyjała nam tego dnia i zostaliśmy poinformowani o konieczności przełożenia terminu. Nowy termin został zaplanowany na następny weekend.

Dojechaliśmy na miejsce. Zameldowałam się w recepcji. Podpisałam stosowne orzeczenie potwierdzające, że przeczytałam zasady bezpieczeństwa i obejrzałam ich filmik instruktażowy. Dla niektórych czekanie jest najcięższe i to tutaj na ziemi odczułam największy stres. Niebo tego dnia było jasne, niebieskie i słoneczne i towarzyszył mu chłodny wiatr. To był idealny dzień na nurkowanie w powietrzu.

Kiedy w końcu dostaliśmy sygnał, że pora na nasz skok, byłam niezwykle podekscytowana. Instruktor powiedział mi co mam robić, założyli na mnie kombinezon i upewnili się, że jest prawidłowo dopasowany. Po chwili byłam już na pokładzie startującego samolotu. W mojej głowie stres mieszał się z ekscytacją.

Gdy samolot osiągnął upragnioną wysokość, przyszedł mój czas na podejście do otwartych drzwi. Stając na skraju drzwi, zobaczyłam rozległą przestrzeń i oddaloną ziemię poniżej. Nie próbuję robić z siebie żadnej super-bohaterki, ale nie czułam już wtedy strachu. Nie było lęku ani napięcia. Spojrzałem na piękną ziemię i poczułam całkowity spokój wewnętrzny. W tym momencie posiadałam cały świat. Czułem chłodne powietrze na mojej twarzy, gdy leciałam przez niebo. Pamiętałem przekazane mi instrukcje dotyczące tego, co mam robić i nie miałam z tym problemu.

Przez pierwsze kilka sekund było chaotyczne, ze względu na przeciążenia sensoryczne, o czym mnie uprzedzono, ale kiedy osiągnęliśmy prędkość końcową, było niewiarygodnie. Czułam się trochę jak na rollercoasterze. A później czułam się tak, jakbyśmy pływali na poduszce powietrznej. Zastanawiam się jak słowami przekazać to uczucie, ale się po prostu nie da. Mogę tylko powiedzieć, że czułam wolność, Skoki spadochronowe to odurzające przeżycie. I mogę jedynie z całego serca polecić to każdemu, kto tak jak ja, zastanawiał się nad tym. Tym bardziej polecam wspólny skok z bliską Ci osobą – bo jest to kolejne wywołujące burzę emocji przeżycie, która jeszcze bardziej zbliża i tworzy wspólne doświadczenia.

Skomentuj wpis

Kanał RSS komentarzy